Witam wszystkich Gości w środę 1 kwietnia 2020 r.


Strona główna

Nowości

O mnie

SMSy

Galeria zdjęć

Moje prace

Do posłuchania

Księga gości

Podziękowania

Strona Kamilki

Strona Maciusia

Strona Rodziców

 

O MNIE CZ. 4

Witajcie ponownie! To znów ja - starsza o dwa miesiące wesoła dziewczynka. Wiem, znów mam opóźnienie w swojej autobiografii, ale myślę, że wybaczycie takiej pisarce jak ja.

W ostatnim czasie wiele się działo w moim życiu. Zacznę od najważniejszej rzeczy, a mianowicie w 5. miesięcznicę zostałam ochrzczona. To takie trudne słowo, ale oznacza, że jestem już taka sama jak moja rodzina i nie dość, że jestem dzieckiem, to na dodatek stałam się Dzieckiem Bożym :)

Rodzice byli ze mnie bardzo dumni, bo w ogóle nie płakałam, kiedy ksiądz polewał mą główkę wodą święconą, a nawet mi się to podobało, bo przecież prawie codziennie mam kontakt z wodą podczas wieczornej kąpieli.

Po chrzcie świętym odbyło się w domu przyjęcie. Mama i Tata popisali się smacznymi daniami. Ja zaś nie wiedziałam, co zrobić, żeby też jakoś zaistnieć. Wymyśliłam więc, że zacznę płakać najgłośniej, jak tylko potrafię. Oczywiście wszyscy zauważyli wtedy moją obecność, choć Mama mówiła mi potem, że wcale się nie popisałam w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Ach, ci dorośli... :)

Dostałam oczywiście mnóstwo prezentów od moich gości, które zostały poddane "cenzurze" przez moją ukochaną Siostrzyczkę, Na szczęście mogę się nimi teraz bawić, ponieważ Kamilka stwierdziła, że jest dużą dziewczynką. Odetchnęłam więc z ulgą...

Moi Rodzice uważają, że wszystko robię pod publikę! Kiedy przychodzą do nas goście, jestem grzeczna niczym aniołek, potrafię nawet zapomnieć, że nie jadłam już od 3 godzin, potrafię ładnie się uśmiechać i w ogóle moją osobą wprawiać gości w zachwyt. Ale kiedy tylko zamkną się drzwi za ostatnim gościem, zaczynam pokazywać swoje prawdziwe oblicze. A ja po prostu staram się, żeby goście do nas przychodzili, dlatego jestem taka urocza.

Postanowiłam dbać o siebie i swoją niezależność. Jeśli coś lub ktoś mi się nie podoba, ciągnę za włosy albo gryzę (to dotyczy kocyka). Muszę powiedzić, że to bardzo skuteczna metoda i bardzo ją polecam moim rówieśnikom!

Chciałabym zostać chyba sportowcem. Najlepiej sprawdzam się w konkurencji robienia mostków, ale nie wiem, czy mnie wezmą na jakąś olimpiadę?

Lubię wcześnie się budzić, nawet zanim słonko jeszcze wstanie. Trzeba korzystać z dnia, bo teraz są takie krótkie. Mamie i Tacie to się średnio podoba, bo wtedy jestem bardzo towarzyska i chciałabym szkolić swój język, a oni ciągle śpią.

Nie lubię za to, jak coś mi się zabrania, bo jestem za mała. Udało mi się kiedyś zabrać książkę mojej Siostry, wykorzystując jej nieuwagę. Ale była draka :)

Tata od najmłodszych lat (chyba miesiący?) uczy mnie kultury i tak zwanego dobrego zachowania, a mianowicie pokazuje mi, jak się podaje "cześć". Zdolna ze mnie uczennica i czekam już na coś nowego!

W ogóle Tata to jest fajna osoba, zupełnie inna niż Mama. Kiedy widzę Mamę, to najczęściej zaczynam płakać, bo Mama kojarzy mi się z pachnącym mleczkiem. Przepraszam Mamo, ale tak jest! Kiedy zaś widzę Tatusia, to moja buzia uśmiecha się szeroko i wiem, że zaraz będzie wesoło. Z Tatą przybiję "piątkę", dam się podrapać brodą po brzuszku lub pośpiewamy razem piosenki o niezrozumiałych dla innych słowach.

Oprócz płaczu wydaję również inne słówka. Najbardziej lubię robić: "prrrrrr", albo "puuufff". Czasem śpiewam sobie o jednej literce, np. "aaa".

Mama mówi, że jestem inna niż Kamilka. Objawia się to tym, że mam silniej rozwiniętą ekspresję :) Jaka z Mamy dyplomatka :)

Kiedy skończyłam pół roczku, zaczęto na mnie eksperymentować. Mama wciska mi jakieś papki, wkłada mi do buźki jakąś łyżeczkę i mówi, że to dobre. Ja tam mam inne zdanie na ten temat. Jedynie, co mogę zrobić, żeby się przed tym dożywianiem bronić, to pluć. Jednakże wtedy to Mama ma inne zdanie na ten temat :)

I na koniec muszę jeszcze Wam powiedzieć, że nie wiedziałam, że można na świat spoglądać z żabiej perspektywy. Umiem już się przewracać na brzuszek i z powrotem, ale nie robię tego za często, jak by inni chcieli, tylko wtedy, kiedy mi się chce.

To powiedziała gotowa na wszystko, choć może trochę leniwa Anetka, która za kilka miesięcy będzie na pewno większa i o tym tutaj napisze.

1 grudnia 2007 r.

© 2007-2020 -- T. Pukiewicz
Utworzono: 26.05.2007    Zaktualizowano: 5.01.2008